Piekarz to nie łatwy zawód

07 marca wraz z klasa wybraliśmy się prześledzić drogę jaką przechodzi mąka, zakwas, sól, woda i drożdże by powstał chleb.  Trafiliśmy w wspaniałe ręce pana Stanisława Bigaja, który od blisko 50 lat wypieka w dzielnicy Długoszyn pieczywo. Swą wycieczkę rozpoczęliśmy od magazynu w którym ułożone były na paletach 50 kilowe worki z  mąką – trzeba mieć krzepę by je dźwigać, próbowałem ale nawet nie drgnęła.

Następnie pokazano nam sprzęt do wyrobu pieczywa, na którym po kilku minutach wyrabialiśmy bułeczki, chleby, kołacze z przygotowanego ciasta. Ulepiliśmy blisko 60 bułeczek i 4 bochenki chleba, które blisko godzinę wypiekały się w piecu. Oczekując na swoje wypieki czas spędziliśmy wnbsp&;ogrodzie dokarmiając konia, barany, kury i inne zwierzęta domowe. Zapach jaki unosił się w okolicy był wspaniały. Jeszcze większe doznania wzrokowe, zapachowe były podczas wyjmowania pieczywa. Wszyscy wpatrywaliśmy się w wypieki jak byśmy nigdy nie widzieli na oczy pieczywa. Nie czekając na ostudzenie, każdy z nas jadł swoje wypieki „aż mu się uszy trzęsły”. To tak w wielkim skrócie, ale w wielu z nas wspomnienia będą żyły przez wiele lat jako „najfajniejsza lekcja” w której teorie połączyliśmy z praktyką.

Jacek Góralski, klasa VII A SP3

20180307_110454 20180307_110730 20180307_110825 20180307_110905(1) 20180307_112613 20180307_112932 20180307_113141 20180307_114208 20180307_115040 20180307_115051